Pułkownik Alfred Redl – życiorys

Pułkownik Alfred Redl – życiorys

U zmierzchu panowania dynastia Habsburgów przeżyła największy skandal w swej historii. Powodem kompromitacji było samobójstwo pułkownika Alfreda Redlą, popełnione nad ranem 25 maja 1913 roku. Redl, dowódca kontrwywiadu w cesarskiej armii, targnął się na własne życie po tym, jak ujawniono hańbiące fakty: okazało się, iż przez ostatnie siedem lat pułkownik był tajnym rosyjskim szpiegiem, do czego został zmuszony szantażem pod groźbą zdemaskowania jego skłonności homoseksualnych.

Od dłuższego czasu austriackie władze wojskowe były zaniepokojone faktem przedostawania się tajnych informacji na stronę rosyjską. W kwietniu 1913 roku przechwycono list zaadresowany do Nikona Nizetasa, zawierający pokaźną sumę pieniędzy oraz nazwiska i adresy kilkunastu rosyjskich szpiegów. List został przesłany na pocztę główną w Wiedniu, ale nikt się po niego nie zgłaszał. Chcąc poznać odbiorcę przesyłki, austriacki kontrwywiad umieścił w budynku naprzeciwko dwóch tajnych agentów. Przez sześć tygodni czekali na znak urzędnika, który po pojawieniu się Nikona Nizetasa miał zawiadomić ich używając specjalnie zamontowanego dzwonka.

Kiedy w końcu 24 maja 1913 roku o godz. 17.55 nareszcie rozległ się dźwięk dzwonka, jeden z agentów był w toalecie, a drugi w kantynie. Zanim dotarli przed pocztę, poszukiwany mężczyzna odjechał taksówką. Zdążyli jedynie zapisać numer wozu. Stali bezradnie, gdy nagle przed pocztę ponownie podjechała ta sama taksówka. Na tylnym siedzeniu agenci znaleźli pozostawioną przez Nizetasa pochwę sztyletu. Zdołali też namierzyć szpiega w hotelu Klomser w Pałacu Battyany. Jakież było ich zaskoczenie, gdy odkryli, iż długo poszukiwanym mężczyzną, który właśnie powrócił do hotelu, był ich przełożony, pułkownik Redl. Agenci oddali pokrowiec recepcjoniście i czekali, aż Redl zgłosi się po niego. Pułkownik odebrał zgubę i dopiero wtedy zdał sobie sprawę, iż mógł zostać zdemaskowany. Zaczął uciekać. Po krótkim pościgu przez Innere Stadt został schwytany. Agenci wręczyli mu nabity rewolwer i zasugerowali, by wrócił do hotelu i zrobił to, co podpowiadał mu honor.

Sprawa nie wyszłaby na jaw – samobójstwa wśród wysoko postawionych wojskowych zdarzały się dość często – gdyby nie ślusarz, którego wezwano do otwarcia paryskiego mieszkania Redlą. Po wejściu do środka okazało się, że wyglądało jak buduar, z zawieszonymi na ścianie różowymi biczami i damskimi strojami w szafie. Na nieszczęście władz austriackich, ślusarz grywał w piłkę z dziennikarzem Egonem Erwinem Kischem. Gdy wytłumaczył mu dlaczego nie przyszedł na mecz, Kisch natychmiast skontaktował się z berlińską gazetą i 29 maja Ministerstwo Obrony zostało zmuszone do podania prawdziwych przyczyn samobójstwa Redlą. Porucznik Stefan Hromodka, kochanek pułkownika, otrzymał wyrok trzech miesięcy ciężkich robót (później ożenił się i miał kilkoro dzieci). W ciągu jednej nocy Kisch zdobył tak ogromną popularność, że przy każdej wizycie w Wiedniu w Cafe Central czekał na niego najlepszy stolik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *