Teodor Herzl (1860-1904) – życiorys

Teodor Herzl (1860-1904) – życiorys

Wiedeń to kolebka nie tylko faszyzmu, psychoanalizy i muzyki atonalnej, ale i w pewnej mierze syjonizmu. Teodor Herzl był autorem Państwa żydowskiego (Der Judenstaat), uchodzącego za biblię syjonizmu. Wielu uznawało go za ojca tego ruchu. Dzieciństwo wprawdzie upłynęło mu w Budapeszcie, ale potem przeniósł się do Wiednia, gdzie spędził większą część dorosłego życia. Pochowano go na cmentarzu w Döblingu, ale po II wojnie światowej dokonano ekshumacji i szczątki przewieziono do Jerozolimy. Wprawdzie dla współczesnego Izraela stał się postacią prawie kultową, ale trudno powiedzieć, co sądziłby na temat swego obecnego miejsca spoczynku.

Rodzina Herzlów należała do budapeszteńskich Żydów, ale była całkowicie zasymilowana. Ich poglądy polityczne można było określić mianem liberalizmu, a pod względem kulturalnym należeli do kręgu niemieckiego. Podczas studiów prawniczych Herzl uważany był za dandysa, jeden ze współczesnych zapamiętał go jako szczupłego bruneta, zawsze elegancko ubranego. Jego wielką ambicją była kariera dramaturga, a w najgorszym razie rola członka pruskiej arystokracji. Nie udało mu się ani jedno, ani drugie, zamiast tego zyskał posadę paryskiego korespondenta Neue Freie Presse. Już w Wiedniu spotkał się z zachowaniami antysemickimi, był jednak zupełnie zaskoczony fanatyzmem Francuzów, jaki wyszedł na jaw przy okazji procesu żydowskiego oficera armii, Alfreda Dreyfusa, toczącego się w latach 1893-4. W okresie tym Herzl zastanawiał się nad pomysłem wyzwania największych wiedeńskich antysemitów na pojedynek. Inny, równie zresztą szalony zamiar, to marsz wiedeńskich Żydów do katedry św. Stefana i masowe przejście na katolicyzm, oczywiście przy aprobacie papieża.

Jak na ironię, bodźcem, który natchnął Herzla do projektu stworzenia nowego państwa żydowskiego, stało się przedstawienie Tannhausera Wagnera: bohater wybiera głos serca i ignoruje napomnienia rozumu, decydując się na powrót do swej duchowej ojczyzny. Utopijną wizję zawarł Herzl w słynnej broszurze politycznej pt. Państwo żydowskie wydanej w 1896 r. Przedstawiony w niej obraz przypominał raczej liberalną utopię niż państwo Żydów. Swych rodaków chciał przekonać przede wszystkim za sprawą proponowanego siedmiogodzinnego dnia pracy, o godzinę krótszego niż obiecywany przez Międzynarodówkę Socjalistyczną. Aby nie było co do tego żadnych wątpliwości, na narodowej fladze miało się pojawić siedem złotych gwiazd. Mimo takich pomysłów trudno było go uznać za rewolucjonistę, gdyż, jak sam uważał – obecność urodzonych konserwatystów, Żydów, w szeregach rewolucji jest najbardziej żałosnym epizodem w tragicznym losie żydowskiego narodu.

Początkowo Herzl proponował, aby europejskie mocarstwa podarowały Żydom nieco swych ziem w koloniach. Pomimo wielu prób nie udało mu się zyskać poparcia możnych rodów, np. Rotschildów. Zwracał się nawet do cara, papieża, cesarza Niemiec i sułtana, licząc iż ten ostatni odda Palestynę. Nie udało się, więc Herzl, w przeciwieństwie do większości swych zwolenników, gotów był nawet przyjąć kawałek Argentyny czy jakiejś kolonii w Afryce Środkowej. Pomimo braku poparcia zarówno ze strony bogatych zasymilowanych Żydów, jak i ortodoksyjnych, ruch zrodzony pod kierunkiem Herzla przeżywał gwałtowny rozwój, znajdując zwolenników przede wszystkim w gettach Europy Wschodniej. Na pierwszym światowym kongresie syjonistycznym, który odbył się w 1897 r. w Bazylei, Herzla obwołano „królem Żydów”. Do czasu jego śmierci (1904 r.) syjonistyczny bank w Londynie posiadał 135 000 udziałowców. Takiego finansowego poparcia nie miało wówczas żadne przedsięwzięcie na świecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *